<?xml version="1.0" encoding="iso-8859-2"?>
<rss version="2.0">
<channel>
<title>RPG</title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl</link>
<description> RPG</description>
<language>pl</language>
<docs>http://backend.userland.com/rss</docs>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6941#p6941</link>
<guid isPermaLink="false">6941@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="color: red">...</span><br /><br />Patrze na <span style="color: cyan">Emmę</span> i łapę ją za podbródek przyglądając się jej twarzy uważnie. Jej piękno może przeminąć szybciej jeśli będzie tak ciągle obrywać. Jedak skoro prowadzi tak rozwiązłe życie ciekawe czy jest już matką. Patrze na jej figurę ale po chwili kręcę głową z dezaprobatą na swoje własne czyny.<br />Puszczam jej podbródek i patrząc po twarzach swoich podwładnych rzemieślników wzdycham z rezygnacją.<br /><span style="color: orange">-Jedynie mogę nauczyć cię kowalstwa. Jednak to zniszczy twoją urodę. A jest ona cenna dla was kobiet. Kuźnia zniszczy ją bardzo szybko. Twoje atuty znikną. Liczba zalotników drastycznie się zmniejszy. A reputacja zostanie zniszczona. Szanse na stały związek znikną a o założeniu rodziny nie wspominając. Cudem jest, że nie jesteś jeszcze matką. Jednak co ja tam wiem. Jestem młokosem, który dopiero od niedawna stał się zdolny sam kierować swoim życiem. Więc nie wiele wiem. Nie oceniam, ani nie pogardzam tym co robisz. To twoje życie. Tylko</span> <span style="color: cyan">Emmo</span> <span style="color: orange">jak ono będzie wyglądać za rok, za pięć a nawet za dekadę? Zastanawiałaś się nad przyszłością? </span>-kładę jej dłoń na głowie&nbsp; czochram włosy żartobliwie. <span style="color: orange">-Ja widzę w tobie zagubioną psotną małą dziewczynkę. Awanturniczkę chcącą zwrócić na siebie uwagę. Jeśli są rzeczy o których nie możesz mi powiedzieć jako mężczyźnie porozmawiaj z moją asystentką </span><span style="color: cyan">Red</span><span style="color: orange">. To niezwykła kobieta. Mimo trudności losu nie poddaje się i ciągle prze naprzód aby móc godnie żyć wedle swoich ideałów. </span>- zabieram rękę z jej głowy i z czułością w głosie mówię na koniec. <span style="color: orange">-Życie jest fajne kiedy dajesz szczęści i je otrzymujesz w zamian. Definicja tego szczęścia jest rożna dla każdego. W moim przypadku to moja córka i żona będące moją rodziną tak samo jak moi wierni towarzysze. Wszystkich ich chcę chronić nie dla tego, że muszę ale dla tego, że boję się ich stracić. Życie w samotności to najgorsza klątwa na świecie.</span><br />Odchodząc rzucam ukrytkiem spojrzenie na <span style="color: cyan">Red</span> i uśmiecham się do niej przez chwilę gdy nasza oczy się spotykają. Ta kobieta została wplątana w to wszystko z mojego egoizmu ale teraz przyzwyczaiłem się do tego, że jest u mego boku tak bardzo, że już nie może ode mnie odejść.<br />Nie jest to uczucie romantyczne ani rodzinne, pożądanie też nie. Chodź jej ciało jest najwspanialsze jakie miałem okazję podziwiać nie czuję do niej nic co mogło by z niej nawet uczynić konkubinę. To tylko chęć posiadania. Egoizm na jaki mogę sobie pozwolić. W końcu kiedy by spróbowała odejść była by to zdrada. A zdrajców czeka los gorszy od śmierci. Mam nadzieję, że zbudujemy z <span style="color: cyan">Red </span>nić zaufania na tyle silną aby mogła dołączyć w przyszłości do strefy zakulisowej i wspierać moje ambicje jako członkini wewnętrznego kręgu.<br />Jednak <span style="color: cyan">Emma</span> i <span style="color: cyan">Astrid</span> mają niezwykłą relację. Ciekawe jaka jest ich prawdziwa historia. Jednak na razie nie będę zagłębiał się w to. Mam czas na to aby zbudować nić zaufania aby w przyszłości się tego dowiedzieć.<br />Samo przebywanie <span style="color: cyan">Orinel</span> w kuźni jest jak powie świeżego powietrza. Przebywanie z nią jest miłe bo jej chęć poznawania tego co nieznane napawa mnie zapałem aby prowadzić samemu nowe eksperymenty. Jej uroda jest tylko dodatkiem do jej mądrej główki.<br />Uśmiecham się w duchu, że wzbudza moje zainteresowania jako rzemieślnika kiedy stawia przede mną kolejne wyzwania. Jednak to <span style="color: cyan">Astrid </span>jest moją muzą waleczną <span style="color: red">Valkirią</span> w moim sercu a <span style="color: cyan">Orinel</span> jest paliwem rozpalającym moją rzemieślniczą ciekawość.<br />W czasie rozmów słucham wszystkiego i notuje sobie nieznane pojęcia o podziemiu i wszystko inne co może poszerzyć wiedzę mojego zespołu. W końcu wiedza jest niezbędna w planowaniu naszej ekspedycji do podziemi a <span style="color: red">Gwelowie</span> są tylko łącznikiem z głębszymi krainami podziemnych krain.<br />Kiedy <span style="color: cyan">Tarvane</span> mówi o wykorzystywaniu kół wodnych, kamieni szlifierskich i innych nie znanych mi minerałach i mam coraz większą ochotę odwiedzić<span style="color: red"> Cech Szlifierzy</span> i zobaczyć to na własne oczy.<br /><span style="color: orange">-Kiedy tak mówisz o tym wszystkim</span> <span style="color: cyan">Tarvane </span><span style="color: orange">mam ochotę chwycić za kilof i wrócić to tego od czego zaczynałem w</span><span style="color: red"> Skrzącej Gwardii</span><span style="color: orange">. Przez nadmiar obowiązków i inne okoliczności moje górnictwo kuleje i to bardzo. A jeśli będę częściej zwiedzał podziemia nie chcę z braku własnych niedociągnięć stracić cenne surowce, które mógł bym wykorzystać w swoim rzemiośle. Chodź młot był mi lepiej znany niż kilof mam sentyment do górnictwa. </span>- podnoszę swój wierny nadziak, który towarzyszył mi od momentu kiedy go wykułem w <span style="color: green">Forcie Ragador</span>. Tam też poznałem <span style="color: cyan">Trygwe</span> i <span style="color: cyan">Radanela</span> i obaj należą do mojej kompani. Chodź Trygwe ma swoje własne rodzinne problemy zawsze był dobrym kompanem. Po powrocie będę musiał porozmawiać z <span style="color: cyan">Ingebornem</span> o sprawie tego łysola bez ręki. Sam nie mam dość środków aby pomóc mu odnaleźć te córki. Chodź obawiam się, że po tak długim czasie mogą już nie żyć. A nawet jeśli żyły by na pewno zostały mocno zmaltretowane przez swoich oprawców na cele i umyśle.<br /><span style="color: orange">-Tak na pewno udam się do tego</span> <span style="color: green">Miasteczka bez Dachów</span> <span style="color: orange">jednak to co mówicie o kultach i tym podobnym też jest cenne ale jako wiedza wywiadowcza. Przynajmniej dla mnie bo te kulty są czymś z czym nie miałem styczności jeszcze. Mimo licznych walk z</span> <span style="color: red">Dzikimi</span> <span style="color: orange">czy to na powierzchni czy w podziemiu zawsze miałem wrażenie, że to oni mają lepszą wiedzę o nas niż my o nich. A skoro chcę tam ponownie zejść w niedalekiej przyszłości każda wiedza jest cenna. </span>-zerkam czy <span style="color: cyan">Kjarl</span> czy <span style="color: cyan">Nearif </span>są tu aby skrupulatnie to wszystko notować.<br />Bo chodź wierzę w swą pamięć przekaz z drugiej ręki jest zawsze gorszy niż osobiste wysłuchanie historii prost z źródła.<br />To też mi przypomina jak bardzo kuleje nasza logistyka i administracja oraz sektor badawczo-rowojowy. Nacisk na sektor rzemieślniczy jest słuszny jednak jeśli nie poczynimy postępów w pozostałych skończymy jako wielki cech rzemieślniczy zamiast kampania do walki z podziemiem.<br />Przykładam sobie rękę do czoła i odchylam głowę do tyłu aby zobaczyć sufit.<br />Mimo, że zlecenie zostało chwilowo wykonane z zapasem czasu postęp z moimi osobistymi badaniami i rozwojem nowego uzbrojenia dla moich podwładnych nie idzie dobrze. Jednak dzięki nowemu doświadczeniu mam szanse na kolejny rozwój swoich umiejętności oraz poszerzeniu horyzontu w dziedzinie metalurgi i nowych metod kowalskich. Nawet jeśli coś nie wyjdzie zawsze mogę to ponownie przetopić i zacząć ponownie. Mimo małych strat surowcowych nadal jest to sytuacja&nbsp; win win. Gdzie obie strony otrzymują korzyści a ja zbywam cenne doświadczenie.<br />Zwłaszcza kiedy mogę lepiej poznać <span style="color: cyan">Orinel</span> nie mam zastrzeżeń. Bo przebywając z nią zyskuje coś co mój cenny kompan <span style="color: cyan">Drangiel </span>szuka od dawna. Gdyby nie był tak cenny i nie zastąpiony wysłał bym go tu na praktykę jednak w ramach współpracy z moją <span style="color: red">Valkirią</span> w przyszłości z pewnością wyślę go tu w ramach nagrody. Jednak dopóki nie będzie trzeciego godnego kowala na zbliżonym nam poziomie ta sprawa musi zostać jakoś inaczej rozwiązana aby nie ponieść strat. Zwłaszcza, że jestem mobilnym przedstawicielem naszego cechu. W jego przypadku jest stacjonarny i jedynie jego zobowiązania wynikają z przynależności tylko do <span style="color: red">Żelaznej Tarczy</span>.<br />Kiedy miecz jest gotowy i czekamy na potrzebne składniki opisuje całą metodę jego produkcji&nbsp; skrupulatnie wręczam <span style="color: cyan">Red</span>.<br /><span style="color: orange">-To ważne moja droga asystentko. Całą metoda i procedura tworzenia tego prototypu jest tu opisana. Zostawiam to w twoich pięknych rączkach.</span> - ujmuję jej dłonie i całuje wierzchnią ich stronę.<br />W przyszłości będę musiał więcej sporządzić takich raportów i receptur aby członkowie naszego cechu mogli je wytwarzać samodzielnie bez konieczności angażowania mnie w to kiedy ich umiejętności na to pozwolą. Ponadto będzie to zabezpieczenie aby cenna wiedza nie przepadła nawet kiedy nagłą śmierć w podziemiu dopadła by mnie. W ciemnościach podziemnych ziemi nic nie jest pewne. A spuścizna musi zostać przekazana mojemu rodowi. Nawet jeśli mnie by nie było moja osiągnięcia by pozostały. Z tymi myślami wieczorami spisuje wszystkie rzeczy dotyczące moich badań aby zachować jak najwięcej wiedzy.<br />Projekt tarczo kuszy jest zbyt drogi na produkcje masową dla piechoty jednak dla taborów może mieć większe znaczenie a jeśli kusza została by zwiększona mogła by służyć za mobilną artylerią na grubszego zwierza nawet jeśli wymagała by obsługi przez 2-3 ludzi. Zamontowanie jej na obrotowej platformie zwiększyła by kąt ostrzału. Jednak najpierw dokończmy prototyp dla piechura i zestawmy koszty produkcji z możliwościami bojowymi jakie sobą by reprezentowała w czasie testów.<br />Sam jestem ciekawy jak ten miecz sprawował by się w mich rękach, dzięki szerokości mógł bym użyć metod walki z tarczą bez konieczności jej używania. Chodź wymaga krzepy i treningu jest nadal gorszy od tarczy bo nie zasłoni pocisków jak strzały lub bełty. Jednak duży rozmiar zwiększa zasięg a masa wraz z siłą odśrodkową tworzyła by wkoło strefę żywej stali zapewniająca strefę pozwalająca na ochronę i możliwość wycofana nie chronionej osoby na tyle aby zatrzymać wroga aż do przybycia posiłków. Jednak nadal jest to broń eksperymentalna a projekt może zostać porzucony przez koszty jego wykonania. Jednak i tak mam zamiar przeprowadzić testy. Jeśli nawet by nie sprawował się tak dobrze z walką z ludźmi może pomóc z przeciwnikami o większych gabarytach.<br />Jeśli chodzi o kanabo łączenie metalu z drewnem zwracam uwagę na wyważenie broni oraz o wzmocnienie głowicy na tyle by rozbijała pancerze i tarcze. Broń jednego trafienia rozrywająca narządy wewnętrzne przez falę uderzeniową jaką wywołuje swoją masą. Nawet kosztem szybkości zwiększam destrukcyjną siłę głowicy. Wykorzystane jej do szarży o rozbicia szeregów tarczowników i ciężko zbrojnych może mieć kluczowe znaczenie a mały oddział z tą bronią może być szkolony tylko w celu przebicia się przez szeregi wroga. Jedynym kryterium jest siła i krzepa użytkownika. W przypadku tej broni nie liczy się finezja a jedno celne pierdolnięcie. A dąb będzie na liście materiałów do pozyskania. Na razie wykorzystamy wszechobecny kordasir. Do fazy testowej będzie aż nadto. A jeśli testy skończą się pomyślnie zrobię finalną wersie z dęba i porównam obie bronie i ich wytrzymałość. Jeśli rezultat będzie zbliżony przewagę będzie miał ogólne dostępny surowiec.<br />Zadowolony z broni dla <span style="color: cyan">Elira</span> i <span style="color: cyan">Aurory</span> wręczam je im osobiście w podzięce nad opieką nad moim <span style="color: cyan">Falgiem</span>.<br /><span style="color: orange">-Mój przyszły syn ceni was tak bardzo, że nie mogłem mu odmówić. Mimo, że prosił o korbacz ta glewia jest dla ciebie młoda damo. Mam nadzieję, że będzie ci służyć przez kolejne lata.</span> - czochram włosy całej trójki i zostawiam ich samych aby ich relacje się pogłębiały.<br />Dzieci muszą tak szybko dorastać w tych czasach stali i krwi. Mam nadzieję, że moje potomstwo doczeka lepszych czasów aby ich dzieci mogli żyć w spokojniejszych czasach.<br />Z tą myślą odchodzę od trójki młodych wojowników aby dorosły nie przeszkadzał im.<br /><br />Słuchając helenki uśmiecham się z czułością. To skrzywdzone dziecko zamknięte w sobie i cały czas siedząca nosem w książce znalazła swoją bratnią duszę. Mój mały kwiatuszek jest taki słodki.<br />Ocieram się swoim policzkiem o jej mały miękki i delikatny policzek.<br /><span style="color: orange">-Tatuś jest taki szczęśliwy, że dobrze się bawisz. Chciał bym więcej spędzać z tobą czasu ale tatuś musi pracować. </span>-kładę podbródek na jej główce. <span style="color: orange">-Jeśli chcesz porozmawiać o dziewczęcych sprawach poproś </span><span style="color: cyan">Red</span><span style="color: orange">. Ufam jej więc może nauczyć cię czegoś o perfumach i kobiecych rzeczach. A kiedy wrócimy mamusia</span> <span style="color: cyan">Saphira</span> <span style="color: orange">zajmę się twoją edukacją. Jako klejnot rodu</span><span style="color: red"> Żelaznych</span> <span style="color: orange">będziesz miała więcej styczności z ludźmi o rożnych statusach. A mama i siostra</span> <span style="color: cyan">Red </span><span style="color: orange">nauczą cie jak rozpoznawać tych dobrych od tych nikczemnych, którzy chcieli by wykorzystać twoją naiwność.</span> - całuje ją w czubek główki i mocno przytulam tak jak bym bronił swym ciałem najcenniejszy skarb.<br />Patrze na figurki, które wykonałem w wolnym czasie i nie miałem pojęcia, że w tym zakątku będą tak niepraktyczne. Wzruszam ramionami ale i tak zostawia je dzieciom do zabawy. Być może wykorzystają je w innym celu. Kiedy jest blisko <span style="color: cyan">Szklana Księżniczka</span> też okazuje jej dużo czułości jak córce ale nie na tyle aby czuła się nie komfortowo.<br /><span style="color: orange">-</span><span style="color: cyan">Falg</span><span style="color: orange">? Czemu jesteś taki nieśmiały? Wiesz, że jesteś częścią rodziny nie musisz się ograniczać. Mimo wszystko jesteś dzieckiem. Treningi są surowe bo widzę w tobie potencjał. Wszelkie próby jakie stawiam przed tobą mają zahartować twoje ciało i duszę. Jako przyszły Żelazny doskonałość to minimum jakie musisz osiągnąć. Toja przyszła siostra i reszta rodzeństwa będzie widzieć w tobie tarczę chroniącą ich uśmiech. Rozumiesz chłopcze.</span> - kucam przed nim i patrzę mu w oczy nie jako założyciel <span style="color: red">Żelaznej Tarczy</span> czy patriarcha rodu ale jak troskliwy ojciec.<br /><br />Patrząc na sir <span style="color: cyan">Leonarda </span>w tak sielankowej scenerii lekko się uśmiecham. Jego prawdziwy status nadal jest dobrze widoczny poprzez jego maniery.<br /><span style="color: orange">-To, że metal jest cenny tam na dole zauważyłem już po moich dwóch wyprawach. Jednak mają tam coś cenniejszego niż metal a nawet kamień mogący go łatwo zniszczyć. To </span><span style="color: green">Miasteczko bez Dachu</span> <span style="color: orange">też mnie interesuje. Więc pewnie też wybiorę się na tą wyprawę a moich dwóch mądrali pewnie też nie przegapi tej okazji. </span><span style="color: cyan">Snotra</span><span style="color: orange"> zostanie na powierzchni aby pilnować dzieciaki razem z</span> <span style="color: cyan">Red</span><span style="color: orange">. Powierzenie im bezpieczeństwa mojej córki jest jak oddanie w ich ręce mojego serca. Więc to zadanie ważniejsze niż może się wam wydawać.</span> -patrzę z czułością na moje brzydkie kaczątko, które naprawdę jest wielką ślicznotką.<br />Zerkam na <span style="color: cyan">Anne 'lore</span> i uśmiecham na jej przekomarzanki z towarzyszem.<br /><span style="color: orange">-Cieszę się </span><span style="color: cyan">Anne</span><span style="color: orange">, że już wyzdrowiałaś. Nastraszyłaś mnie trochę. Teraz widzę, że moje zmartwienie było przejawem zbytniej troskliwości co mogło być dla ciebie niekonfrontowane. Jeśli tak było przepraszam. </span>- przepraszam ją szczerze i nadal zajmuję się moim małym kwiatuszkiem na kolanach. <br />Rozważam też zlecenie na zbroje i nie jestem zadowolony z jednorazowej zapłaty. Jednak od czegoś trzeba zacząć jednak czy mój krótki pobyt będzie adekwatny do otrzymania wynagrodzenia.<br />Jednak biorę się za projekt ich pancerzy gdzie dokładam dodatkową warstwę aby chronić witalne punkty i dostosować je do ich indywidualnych stylów walki. Szczególną uwagę stawiam na kołnierze wokół szyi i hełmy aby zminimalizować zagrożenie ze strony strzałek i bomb ceramicznych. Nawet wykorzystuję maskę jaką dostałem do inspiracji aby hełmy były wyposażone w opinaną maskę aby ich chronić a kiedy wyjdą z podziemi maska mogła zostać łatwo odtroczona o hełmu. Zabezpieczenie wizjera też zostawiam tak aby maska mogła chronić dodatkowo oczy przed atakiem tych śmieciowych usypiających dmuchawek a kiedy nie była potrzeby móc ją podnieść lub odpiąć aby nie ograniczał już widoczności. W Wizjery najchętniej użył bym przezroczystego surowca jak kryształ lub coś równie przezroczystego i wytrzymałego jak soczewki w okularach.<br />Będę musiał porozmawiać z <span style="color: cyan">Ulfarem</span> o nawiązaniu współpracy długoterminowej między mną a ich rodem. Jak w przypadku <span style="color: cyan">Khala</span> krótkoterminowe rozwiązanie nie satysfakcjonuje mnie. Pragnę ich genów aby wzmocnić własną linię krwi tak aby ród <span style="color: red">Żelaznych</span> posiadał wszystko co najlepsze co ten zakątek świata ma do zaoferowania. Nawet jeśli moje ciało zgnije a kości obrócą się w proch jako patriarcha mam obowiązek zapewnić swoim potomkom idealne fundamenty. Wszystko inne zależeć będzie od nich. Wychowanie jako honorowi członkowie klanu będzie miało tu kluczowe znaczenie jednak wspierany przez rody <span style="color: red">Gromopiurych</span> i <span style="color: red">Bogobójców</span> miał bym pewność, że zgniłe z mojej krwi było by wyeliminowane bez konieczności brudzenia sobie rąk przelewaniem własnej krwi. Jeśli będzie to możliwe chciał bym tego uniknąć za wszelką cenę ale realia są brutalne i zawsze znajdzie się zgniły owoc.<br />Wyrwany z rozmyślań patrzę na piękną twarz mojej <span style="color: cyan">Snotry</span> z rozmarzeniem.<br /><span style="color: orange">-</span><span style="color: cyan">Helenka</span><span style="color: orange"> jest tutaj. Klejnot nie spokrewniony przez krew ale posiadający moje serce na wyciągnięcie ręki. Poza tym </span><span style="color: cyan">Saphira</span> <span style="color: orange">pewnie jest już brzemienna. Nie próżnowałem zwłaszcza, że jej temperament zawstydził by nie jedną kobietę. A wytrzymałość zawstydziła nie jedną młodą niewiastę. Co do lat jest inna metoda chodź </span><span style="color: cyan">Saphira</span> <span style="color: orange">jest chwilowo nie przekonana. Jednak wszystko z czasem może się zmienić. Co do imienia myślę aby zostawić imię męskiego potomka żonie a ja nadam córce </span><span style="color: cyan">Sunniva</span><span style="color: orange"> z powodu, że będzie to prawdziwy dar od moje żony.</span> - uśmiecham się do niej znacząco. <span style="color: orange">-Jednak jeśli bym miał nadać imię synowi był by to </span><span style="color: cyan">Ulf</span><span style="color: orange">. Jednak jak mówiłem zdanie</span> <span style="color: cyan">Saphiry</span><span style="color: orange"> też jest ważne. To nasz wspólny skarb i owoc naszej namiętności i miłości. Jeśli chodzi o twoją rodzinę jak mówiłem teraz będzie inaczej.</span> <span style="color: cyan">Maqqedah</span><span style="color: orange"> to ta kuzynka, którą miałaś mi przedstawić aby zajęła miejsce</span><span style="color: cyan"> Kjarla</span> <span style="color: orange">w</span> <span style="color: green">Diablim Kle</span><span style="color: orange">? Jednak jeśli chodzi o ludzi jak widzisz wszystko było w waszej rodzinie ja będę musiał zaufać ludziom aby oddać im część władzy dopóki moje dzieci nie będą na tyle dorosłe aby się tym same zająć. To sprawi, że pojawi się wiele rodzin zależnych od rodu</span> <span style="color: red">Żelaznych</span><span style="color: orange">. Jeśli przejawią arogancką postawę lub będą próbować zdradzić moje zaufanie to wymaże je z powierzchni ziemi nie zostawiając nikogo z ich linii krwi. Bezpieczeństwo mojej rodziny jest najważniejsze. A ty jesteś jej członkiem więc moja ochrona rozciąga się też nad tobą i twoimi bliskimi.</span> - całuję ja w policzek. <span style="color: orange">-To planowanie moja kaczuszko. Tak samo jak twój ojciec planował związanie się ze mną aby zapewnić przyszłość swojemu klanu. Jesteśmy podobni pod względem dbania o swoje rodziny.</span> - głaszczę jej policzek. <span style="color: orange">-</span><span style="color: cyan">Snotro</span> <span style="color: orange">do tej pory wszystko co osiągnąłem jest tylko podążaniem do większego celu. Dokładanie kamienia za każdym razem kiedy osiągam część swojego planu sprawi, że ostatecznie pojawi się wspaniała budowla o mocnych fundamentach. Tacy są przywódcy, wybiegają w przyszłość aby ich następcy mieli łatwiej. </span>- głaszcząc jej policzek i główkę <span style="color: cyan">Helenki </span>słucham słów <span style="color: cyan">Red</span> i <span style="color: cyan">Nearifa</span>.<br />Odwracam wzrok do<span style="color: cyan"> Red </span>i po wysłuchaniu jej raportu prostym skinieniem głowy daje jej aprobatę na jej dalsze posunięcia w tej sprawie.<br /><span style="color: orange">-Daje cie pełny autorytet w tym projekcie. Informuj mnie na bieżąco o postępach. Jeśli czegoś potrzebujesz nie wahaj się prosić o środki. Ten projekt po części jest twoim ostatecznym testem droga asystentko. Tylko pamiętaj o moim minimum jakie musisz im zapewnić. Nie jestem</span> <span style="color: cyan">Urtem</span><span style="color: orange"> i moje metody są inne. Szanuje kobiety na tyle ile wpoiła mi siostra. Jednak interesu to inna sprawa. Mogę tylko zapewnić doskonałe warunki aby im to rekompensować. O szczegółach porozmawiamy gdy będziemy spisywać z nimi kontrakty. Jeśli uważasz, że to aż nadto to to w tej sprawie będę nieugięty akurat. Potem porozmawiamy dlaczego tak jest. Jednak najpierw wykonaj swój test aby znaleźć się w tym gronie nielicznych za, których gotów bym był oddać życie.</span> -potem przenoszę wzrok na moje maleństwo na kolanach.<br />Tak ta malutka ma najwyższy status w moi sercu. Nawet śmierć<span style="color: cyan"> Saphiry</span> nie skrzywdziła by mnie tak bardzo jak śmierć tego maleństwa. Wyrwało by mi całkowicie serce a moja dobra strona znikła by bezpowrotnie. Tulę ją z czułością.<br />Przewracam oczami na sprawę nowego jarla. Po czym patrze na cedońskiego paladyna.<br /><span style="color: orange">-Sprawy się bardzo skomplikowały. Jednak możesz być spokojny jestem po stronie</span> <span style="color: cyan">Ingeborna</span><span style="color: orange"> chodź sercem uwielbiam vadelię to nigdy nie porzucę mojego dobroczyńcy. Lojalność względem</span> <span style="color: cyan">Ingeborna</span> <span style="color: orange">to sprawa mojego honoru jako wojownika i rzemieślnika. Chodź doceniam ludzki talent bez względu na narodowość pewnie już mam łatkę cedofila czy jak to tam określają.&nbsp; W każdym razie mój oficer będzie miał teraz ciężko a konflikt odbije się najbardziej na ludziach, których on w żadnym wypadku nie interesuje. </span>- patrze na jego mapki co mi przypomina, że nadal nie mamy własnego kartografa. <span style="color: orange">-</span><span style="color: cyan">Kjarl</span><span style="color: orange"> nie nauczył byś się kartografii? Posada głównego kartografa by ci chyba pasowała? Nawet jeśli nie chcesz to poszukaj w porcie kogoś kto jest godny zaufania i posiada taką zdolność. Rekrutuj kogoś a </span><span style="color: cyan">Naerif</span> <span style="color: orange">i</span> <span style="color: cyan">Snotra</span> <span style="color: orange">mogą ci pomóc. Sam nie mogę się tym zająć a dodawanie kolejnych obowiązków ostatecznie zabierze mi ostatek wolnego czasu dla rodziny a na to ie mogę pozwolić. </span>&#8211; patrzę na tą trójkę i uśmiecham się w duchu.<br />Odchylam się do <span style="color: cyan">Red</span> i szepczę jej do ucha.<br /><span style="color: orange">-Ten</span> <span style="color: cyan">Brokk</span><span style="color: orange">. Wiesz coś na jego temat? Wydaje się być cwaniaczkiem. Nie podoba mi się jego postawa.</span> - kładę nadziak przed sobą odruchowo aby był w razie czego pod ręką na okoliczność.<br />Słuchając jego przemowy wzdycham. Już wiem dlaczego mi się on nie podobał. Przypomina mi tego skurwiela <span style="color: cyan">Urta</span> z <span style="color: green">Diablego Kła</span>. Chodź w przeciwieństwie do niego ten skurwiel wykorzystuję pozycje ojczulka. Co wkurza mnie jeszcze bardziej.<br />Na odpowiedź <span style="color: cyan">Eira</span> uśmiecham się pod wąsem. Wiec tak to jest pozycja walecznej <span style="color: red">Valkirii</span> <span style="color: cyan">Astrid</span> a rozpustnego jarla nadużywającego władzy dla swoich uciech. A wedle słów młodzika rody to też szumowiny. Czyżby chciał wywołać chaos dla swoich własnych korzyści.<br />Kiedy idzie do <span style="color: cyan">Snotry</span> oddaje <span style="color: cyan">Helenkę</span> w ręce <span style="color: cyan">Red</span> a sam staję przed moją kaczuszką. <span style="color: cyan">Nearif</span> to jedno bo jest młody a nie zainteresowany jednak kiedy taki palant podchodzi do mojej przyszłej kobiety moja krew się gotuje. Staję przed<span style="color: cyan"> Brokkiem </span>i patrzę na niego z góry.<br /><span style="color: orange">-Masz sprawę do mojej podwładnej? </span>-pytam niskim głosem przeszywając go morderczym spojrzeniem. <span style="color: orange">-Nie wiem co kombinujesz i nie interesuje mnie to. Jednak</span> <span style="color: red">Żelazna Tarcza</span> <span style="color: orange">jest tu dla oficer</span> <span style="color: cyan">Astrid </span><span style="color: orange">i tylko dla niej. A jeśli chodzi o skrzącą gwardię najwyższy autorytet w </span><span style="color: green">Echelanzie</span> <span style="color: orange">z tego co wiem ma twoja ciotka. A strona nordów czy cesarstwa jakie ma znaczenie dla tych z dołu. Czy nordyckie mięso lepiej im smakuje od cesarskiego. Jak dla mnie jesteś tylko siewcą chaosu a twoje zachowanie wzbudza niepotrzebną panikę. Prostych ludzi nie obchodzi kto rządzi bo dla nich nie wiele się zmienia. Jednak gwardia jest po to aby chronić tych prostych ludzi, którzy są skarbem naszego narodu. Jeśli się nie zjednoczymy aby walczyć z zagrożeniem z dołu nie będzie znaczenia kto rządzi bo wszyscy trafimy do ich brzuchów. Wiec zamiast siać panikę zejdź do podziemia i walcz. Bo jeśli nie masz takiego zamiaru lepiej zamilknij i nie próbuj z siebie rozbić męża stanu.</span> - patrze na niego groźnie wywierając presję posturą i głosem. <span style="color: orange">-Tylko ci co walczyli w podziemiu znają grozę tego zagrożenia. Bo przeżyli aby móc o tym opowiadać. Jednak nie każdy chce tam wracać. Rozumiem ich ale osobiście będę tam schodził tyle razy ile będzie trzeba aby zapewnić swojej rodzinie i bliskim spokój nawet kosztem własnego życia jeśli będzie taka potrzeba. Walczyć w pierwszej linii to zaszczyt bo walczę aby moi potomkowie nie musieli się bać tych demonów z dołu.</span> - stoję tak długo aż nie odejdzie od <span style="color: cyan">Snotry</span> aby nawet jego parszywe oczy nie mogły patrzeć na moją kobietę.<br />Gdybym miał teraz maskę pewnie jego czaszka miała by spotkanie pierwszego stopnia z czubem mojego nadziaka ale z racji, że<span style="color: cyan"> Red</span> ja przechowuje facet być może dziś uniknął śmierci a ja poważnych konsekwencji. Jednak moja zaborcza natura w tym momencie się odpaliła z wzmocnioną mocą ponieważ nie dawno byłem w czułych chwilach z moją kaczuszką a on swoim pierdoleniem zabił tą atmosferę. A przede wszystkim postawa wobec <span style="color: cyan">Snotry</span> była pozbawiona szacunku na jaki zasługuje. Jeśli ktoś nie okazuje szacunku mojej kobiecie to tak jak by nie okazywał go mnie.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 Marzec</pubDate>
<comments>Niedziela 22 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Anime</title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6940#p6940</link>
<guid isPermaLink="false">6940@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Jeśli chce ktoś jakiś nowości na sezon Wiosna 2026 zapraszam do dyskusji.]]></description>
<pubDate>Niedziela 22 Marzec</pubDate>
<comments>Niedziela 22 Marzec</comments>
</item>
<item>
<title>Misuzu Kazaki</title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6939#p6939</link>
<guid isPermaLink="false">6939@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Widok pięknej nieznajomej rozpalił twoją lesbijską naturę.<span style="color: blue">Red</span> nie była tym zachwycona i nawet nie kryła zazdrości kiedy rozbierałaś wzrokiem nieznajomą.<br />Szybko zmokłaś a twoje majtki zrobiły się mokre od nektaru miłości, który zaczął ściekać ci po udach.<br />Kwaśny zapach kobiecego podniecenia zaczął otaczać twoje ciało. Dziewczyna widząc, że lubieżnie się na nią wpatrujesz zarumieniła się. Po czym szybko odbiegła od was<br />Twoje wyobrażenie co z nią zrobisz a co ona zrobi dla ciebie szybko zderzyły się z brutalną rzeczywistością.<br /><span style="color: blue">Red</span> pociągnęła cię za szatę. Będąc słabsza fizycznie od niej podążałaś za nią. Jednak w głowie wiedziałaś, że zaraz da ukojenie twojemu rozpalonemu ciału.<br />W małej zatoczce oddałyście się cielesnym uciechą a zachodzące słońce unosiło swoją pomarańczową tarcze nad ciemnym morzem.<br /><span style="color: #FF6600">-Zadowolona? Znowu dałaś się ponieś fantazji.</span> -pstryknęła cie w czoło i przytuliła całując czubek twojego nosa. <span style="color: #FF6600">-Musimy zastanowić się co dalej. A na pewno przeprosić tą przestraszoną dziewczynę. Bóg jeden wie co sobie o tobie pomyślała. Ty napalony zboczeńcu.</span> -złapała cie za pierś i szorstko ją pieściła wciskając brodawkę w otoczkę kciukiem.<br />Pozostaliście w objęciach jeszcze przez chwilę ciesząc się swoim ciepłem jednak zimny wiatr znad morza obwieszczał nadchodzące chłodnie dni. Nie wiadomo ile wody upłynie zanim znowu będziecie mogły baraszkować znowu nago na plaży.<br /><span style="color: #FF6600">-Nie chcę przeszkadzać ale ubierzcie się zanim się przeziębicie.</span> powiedział staruszek idący po plaży. <span style="color: #FF6600">-Różne dziwy widziałem przez 40 lat odkąd codziennie tędy spaceruje ale dwie nagie kobiety dające upust swojemu pożądaniu to dla mnie pierwsze takie doświadczenie. Jak bym był jakieś 10- 20 lat młodszy zapewne pokazał bym co może zrobić dla kobiety mężczyzna i czego kobieta nie może dać drugiej kobiecie. Jednak teraz jest to dla mnie po prostu ciekawostka umilająca staremu mężczyźnie wieczorny spacer.</span> -uśmiechnął się i uszył dalej.<br /><span style="color: blue">Red</span> nakryła was waszymi płaszczami i bacznie rozgląda się po okolicy.<br /><span style="color: #FF6600">-Ubierzmy się. Wydaje się, że byłyśmy nieostrożne. Zostanie tu dłużej może narazić nas na niebezpieczeństwo.</span> -pocałowała cię w usta i zaczęła pośpiesznie się ubierać.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 15 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title>Misuzu Kazaki</title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6938#p6938</link>
<guid isPermaLink="false">6938@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Tajemnicza nieznajoma przerwała tak piękną chwile nostalgii u bohaterek, jednak widok jej ud, smukłego ciała i krągłych piersi pobudził jeszcze bardziej żądze Misuzu. Przez chwilę można było wyczuć kobiecy słodki zapach, gdy bielizna Misuzu przesiąkła już na wylot a krople spływały po bladych udach napalonej do granic kapłanki.&nbsp; Oczami wyobraźni z dziką rozkoszą rozbierała nieznajomą z fatałaszków by dostać się do jej najdelikatniejszych i zakazanych zakamarków.By potem z zachłannością brać i dawać rozkosz do utraty sił. Wywołało to fale zazdrości u Red, jednak jej roztropność nakazywała zachowywać się właściwie, co może umożliwić nowe kontakt w mieście.Po krótkiej rozmowie poznały Miłą Eris, sprzedawała mikstury miłosne i dobrze znała miasto. Poradziła dziewczyną by udały się na targ nocny i tam poszukały pracy, miejsca na nocleg. Poleciła kram z miksturami w którym się zaopatruje, z względu na umiejętności Misuzu i siłę Red. Postanowiły zwiedzić miasto i sprawdzić proponowane miejsce. Jednak zanim poszły na miasto trzeba było dać upust emocją i podnieceniu. Misuzu nie była juz wstanie myśleć teraz w rękach Red była już tylko bezwładną zabawką, całą inicjatywą musiała zająć się Red. Po sprawdzeniu terenu poszły razem nad brzeg morza tuż za skalami by tam w spokoju odprężyć sie i zaspokoić. Było mokro, głośno i namiętnie, a księżyc rozjaśniał nieco dookoła nich, wiedziały czego chcą i jak chcą. Sex na plaży był bardzo romantyczny, a właśnie takie chwile zacieśniały więzi pomiędzy bohaterkami. Teraz gdy obie były juz zadowolone a Misizu odzyskała siły udały się na targ by razem poradzić sobie w tym miejscu.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 GrudzieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 15 GrudzieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6937#p6937</link>
<guid isPermaLink="false">6937@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: blue">Arkan.</span><br /><br />Statystyki:<br /><br /><span style="color: blue">Ciało: D.<br />Umysł:E.<br />Moc: D.<br />Magia: G.<br />Koncentracja: E.<br />Los: H.</span><br /><br />Umiejętności pasywne działające cały czas:<br /><br /><p class="center"><span style="color: blue">Twarde ciało:</span> Obrażenia zadawane u przez ataki magiczne i fizyczne zmniejszone są o kategorie.<br /><span style="color: blue">Niepodatność na ataki technologią:</span> Broń i ataki nie nasączone mocą nie są w stanie wyrządzić mu żadnej krzywdy.<br /><span style="color: blue">Szybkość leczenia:</span> Jego rany leczą się automatycznie kiedy tylko odpoczywa.<br /><span style="color: blue">Odporność:</span> Słabe ataki magiczne o kategorię mniejszą niż jego magia nie są w stanie wyrządzić mu krzywdy.<br /><span style="color: blue">Dziecię Pustki:</span> Jego moc kiedy medytuje jest automatycznie uzupełniana poprzez połączenie z nicością. Jednak kiedy straci koncentracje pozyskana moc może wymknąć się spod kontroli powodując mu krytyczne obrażenia.<br /><span style="color: blue">Pół-smocze dziedzictwo:</span> Pozwala mu na używanie smoczej krwi aby określać status do używania specjalnych technik i ekwipunku zależnego od linii krwi.<br /><br />Techniki aktywne:<br /><br /><span style="color: blue">~ Przyjęcie półformy:</span> ( po zabiciu przejmuje kawałek duszy pokonanego i asymiluje jako drugie pół swojego gatunku)<br />-Pozwala to zwiększyć dwa parametry związane z duszą poległego o kategoria oraz nabycie połowy jego cech i umiejętności.<br /><br /><span style="color: blue">~ Wyplucie półformy:</span> (w zamian za wyzbycie się kawałka ducha przeciwnika, ten pomaga zewnętrznie na czas jednej walki. Arkan nie może być bez obu półgatunków dłużej niż 10 dni bo pochłonie go pustka, nie można wypluć smoczej części.<br />-Powoduje to spadek kategorii atrybutów o jeden ale w zamian ma duchowego wojownika absolutnie mu posłusznego z siłą tylko 50% jaką posiadał przed pochłonięciem jego duszy.<br />-Jeśli dusza ulegnie zniszczenia efekt dotyka Arkana spadkiem Umysłu na czas jednej pełni o dwie kategorie. Kiedy spadnie do zera Pustka opęta jego umysł a on sam stanie się tylko naczyniem dopóki nie odszuka ciała w Nicości.<br /><br /><span style="color: blue">~ Ryk Chaosu:</span> (Smoczy ryk, generuje losowy efekt [od ognia, przez metal, po światło etc])<br />-Powoduje duże obrażenia do tego ma specjalne podwójne efekty jeśli używany jest przeciw technologicznym rzeczą.<br />-Jest 33% szans, że efekt będzie słabością wroga llub będzie na niego najbardziej podatny jego ekwipunek.<br /><br /><span style="color: blue">~ Szpon Chaosu:</span> (Turbolepa z pazurem, generuje losowy efekt)<br />-Trafienie zawsze powoduje ciężkie obrażenia i tak jak w przypadku ryku est 33% szans, że efekt będzie słabością wroga lub będzie na niego najbardziej podatny jego ekwipunek. Dodatkowo jest aż 40% na to, że trafienie będzie miało też efekt na astralne ciało przeciwnika.<br /><br /><span style="color: blue">~ Forma Chaosu:</span> ( Przez wyzbycie się części samego siebie Arkan stał się częściowo stworzeniem pustki, forma chaosu to reprezentacja tego stworzenia, duch który działa odwrotnie do czarnej dziury, wyrzuca z siebie/emituje, losowymi efektami prosto z nicości)<br />-Zabójcza technika dla wszystkiego co znajduje się w jej polu rażenia. Dodatkowo im częściej z niej korzysta wzbudza zainteresowanie strażników Nicości lub Pustki. Dla tego 20% szansy jest na ich pojawienie się.<br />-Walka z nimi skazana jest na porażkę dopóki statystyki nie osiągną poziomu S.<br />-Zamykają cię w więzieniu gdzie czeka cie zadanie aby wrócić do rzeczywistego świata. Im dłużej przebywasz w nicości tym bardziej degraduje to twój umysł. Spadek parametru to o pól parametru za każdy nie udany rzut na oparcie się wpływów pustki.<br />-Kiedy spadnie do 0 stajesz się stworzeniem pustki i nigdy nie możesz już opuścić nicości.<br /><br /><span style="color: blue">Historia:</span><br /><br />Po wejściu do <span style="color: blue">Nicości</span> podróżowałeś po niej nie wiedząc jak długo. Wraz z <span style="color: blue">Aster</span> spędziliście tam trudne chwile. Jednak w końcu nadszedł kres waszej podróży kiedy <span style="color: blue">Strażnicy Pustki</span> was pokonali i zamknęli w klatkach z nicości. Czas powoli płynął ale wy słabliście. Ostatecznie u kresu życia <span style="color: blue">Aster</span> wykonała rytuał poświęcając swą duszę i krew.<br />Pojawił się odziany w czerń szermierz pokonując waszych strażników. Kiedy pochylił się nad <span style="color: blue">Aster</span> ze smutkiem coś powiedział a jej ciał zamieniło się w kryształ, który umościł w wisiorku. Po czym rozwalił klatkę dzięki ogromnej mocy Qi.<br />Na wpółmartwy leżałeś już bez rękawic, które zniknęły sam nie wiesz kiedy. Prawdopodobnie dzięki swojemu ekwipunku przetrwałeś tak długo w <span style="color: blue">Nicości</span>.<br />Mężczyzna powiedział coś do ciebie zanim odszedł ale nie zrozumiałeś jego słów.<br />Jedynie karteczka z dziwnymi runami została po nim kiedy odchodził i masa ciał strażników.<br />Wymęczony podczołgałeś się do jednego aby się posilić jego ciałem jednak konsekwencje pożarcia nawet kęsa były katastrofalne.<br />Agonia w twym ciele byłą niczym do tej pory każdy ból był tylko lekkim bodźcem. To co poczułeś przebudowało twe ciało a tuż przed tym zanim straciłeś świadomość usłyszałeś w głowie krzyk.<br /><br /><p class="center"><span style="color: red">&#8222;Bądź przeklęty!!! Ty, który pożarłeś me dziecię. Niech Twój los od teraz będzie pasmem bólu i cierpień. Zanim twa krew wystygnie a kości zamienią się w proch niech Klątwa Isaldura trawi twe ciało i duszę.&#8221;</span><br /><br />Po czym zostałeś wypchnięty przez wybuch energii z <span style="color: blue">Nicości</span> w nieznane ci miejsce gdzie przez kilka dni leżałeś bez ruchu. Ostatecznie przemiana doszła do skutku a ty teraz masz demoniczną połowę, która zapewnia ci magię elementu ognia oraz połowiczną niepodatność na obrażenia od ognia magicznego i całkowitą od naturalnej magmy, ognia i ciepła.<br /><br />Jesteś na jakiejś pustyni nawet ez odzienia. Jedyne co masz to karteczkę, która pozostawił po sobie szermierz. Dziwne runy nie znane ci oraz świadomość , że jesteś w zupełnie obcym świecie. tak różnym od tego z, którego pochodziłeś zanim nie wkroczyłeś do <span style="color: blue">Nicości</span>.<br />Kilak księżyców świeci nad tobą a żar z nieba zamienia piasek w szkło miejscami. Jednak dzięki polówce demonicznej jesteś w stanie przetrwać ten absurdalny żar lejący się z nieba.]]></description>
<pubDate>Âroda 3 Listopad</pubDate>
<comments>Âroda 3 Listopad</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6936#p6936</link>
<guid isPermaLink="false">6936@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Rozglądam się stojąc na lewym pomoście po tym wszystkim co się aktualnie dzieje poza palisadą.<br />Atak katapultami od wschodu i cała ta zgraja przed nami. Ciężkozbrojni piechurzy i taran jak by tych cholernych katapult było mało. Do tego proporcje są większe niż potrzebne przy tym aby oblężenie zakończyło się sukcesem.<br />Poprawiam hełm i gryzę się w wargę aby poczuć krew. W końcu zostanie ona tu przelana w dużej ilości. Na domiar złego większość niej może należeć do nas.<br />Szanse na wygraną daje nam palisada i brama jeśli wejdą do środka można tylko kupić czas aby odwlec porażkę.<br />Pochylam się do ucha <span style="color: blue">Murdocka</span>.<br /><span style="color: #FF6600">-Myślisz, że to co wydestylowaliście dobrze by się paliło? Jeśli tak będzie nam potrzebne aby zając się tymi od tarana. Nie wiem czy to da dużo ale zawsze lepsze to nic nie próbować. Do tego woda polewanie ich przy tym mrozie dało by więcej niż wrzątek, który szybko tracił by swoje ciepło.</span> -pochylam się też do <span style="color: blue">Blaira</span>. <br /><span style="color: #FF6600">-Jako łucznik myślisz, że umazane w gównie groty będą mniej celne? Bo tak pomyślałem sobie, że nawet jeśli nie umrą od trafienia zostanie im paskudna infekcja.</span> -uśmiecham się.<br />Patrzę na kobiety związane z nami i swoją przybraną siostrę z kuszą mam nadzieję, że będą się trzymać blisko nas. W tedy mógł bym reagować nawet w czasie walki z <span style="color: blue">Dzikimi</span>.<br />Jednak coś jeszcze nie daje mi spokoju.<br />Patrze na zachód z niepokojem. A co jeśli to tylko dywersja. Jakie siły zostały tam obsadzone jeśli większość jest tutaj Kto pilnuje naszych tyłów.<br /><span style="color: #FF6600">-Co z odcinkiem za naszymi plecami?!</span> -podnoszę nieco głos aby oficer usłyszał. <span style="color: #FF6600">-Jeśli to tylko podpucha ich inne siły mogą zajść nas od tyłu. Nie wiem czemu niepokoi mnie bardziej to co za nami niż wrogowie, którzy są przed nami.</span> -wypowiadam swoje obawy omiatam ponownie wzrokiem wszystko co znajduje się w moim polu widzenia.<br />Taka sytuacja jest niekorzystna sama w sobie ale myśl o zajściu od pleców i zarżnięcie jak prosiaki kiedy nie jest się w stanie zobaczyć wroga jest bardziej przerażające.<br />Czekam na opinię też&nbsp; <span style="color: blue">Murdocka</span> i <span style="color: blue">Blaira</span> o moje wcześniejsze pytania aby potem zgłosić je oficerowi jeśli będą za tymi pomysłami.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Trygve</span><span style="color: #FF6600"> bądź czujny aby reagować z wyprzedzeniem. Twoja rola jest kluczowa w naszym zespole. Wielka odpowiedzialność na tobie spoczywa. Mam wiarę w ciebie i mam nadzieję, że się nie pomyliłem.</span> -poklepuje go po ramieniu.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Beorn</span><span style="color: #FF6600">. Liczę na twoją zemstę za to co ci zrobili w podziemiu.</span> -również kołdrę mu rękę na ramieniu mówiąc to.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Murdock</span><span style="color: #FF6600"> i </span><span style="color: blue">Blair</span><span style="color: #FF6600">. Wiem, że jesteście lepszymi strzelcami ale nie zamierzam zostawać w tyle za wami. Dla tego nie folgujcie sobie a ja przekroczę dziś swoje granice i prześcignę was w tej bitwie.</span> -uśmiecham się.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Jelenna</span><span style="color: #FF6600">,</span><span style="color: blue"> Viorica</span><span style="color: #FF6600">. Trzymajcie się blisko nas. Chcę mieć was w swoim zasięgu aby móc reagować kiedy będzie naprawdę źle. W końcu po tym wszystkim znowu chcę z wami wszystkimi zasiąść do posiłku. Jako, że traktuje was jak rodzinę.</span> -poprawiam broń przy pasie i ustawiam blisko bełty tak aby broń drzewcową aby atakować bezpiecznie z góry dzięki zasięgu drzewca kiedy braknie mi już bełtów.<br />Przydał by mi się też ktoś do przeładowania kuszy, ktoś kto jest na naszym pomoście i widać po nim, ze wolał by zając się czymś bezpiecznym. W końcu przeładowanie kuszy jest bezpieczniejsze niż rzucanie kamieniami. A kiedy podejdą pod palisadę mógł bym zajmować się strzelaniem i używaniem broni drzewcowej na zmianę nie marnując czasu na ładowanie kuszy.]]></description>
<pubDate>Czwartek 28 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Czwartek 28 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6935#p6935</link>
<guid isPermaLink="false">6935@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Pobiegłeś w stronę pomostu i zobaczyłeś, że <span style="color: #00CCFF">Grelog </span>krąży wokół domków a oficer <span style="color: #00CCFF">Ingebor </span>wyciągnął kuszę i stanął na pomoście. Napotkałeś <span style="color: #00CCFF">Murdocka </span>by ponaglić go lecz on jako łucznik już znalazł dogodne miejsce tuż przy bramie, domostwami teraz mało kto się przejmuje.<br />Większość kobiet pochowała się do domów a te odważniejsze wyszły by stanąć u boku oficera. Wśród nich widzisz <span style="color: #00CCFF">Vioricę </span>która również dostała kuszę.<br /><br />Gdy spotkałeś w biegu <span style="color: #00CCFF">Jelenne </span>obok niej była również <span style="color: #00CCFF">Saphire</span>. <br /><span style="color: #00CCFF">Jelenne</span>: <span style="color: #FF9900">- Saphire i pani Kriniad zajmą się dziećmi. Ja idę na pomost. Każda para rąk do zrzucania kamieni się przyda.</span><br /><br />Zwołałeś chłopaków w Waszym domu, czyli <span style="color: #00CCFF">Blaira</span>, <span style="color: #00CCFF">Beorna </span>i <span style="color: #00CCFF">Trygve</span>. Ten pierwszy był już gotowy, a dwóch pozostałych zerwało się nagle sięgając po topory.<br /><span style="color: #00CCFF">Beorn </span>zawiesił na sobie 4 pełne kołczany bełtów bo tyle było w domu. W swoje wielkie łapy zabrał też kilka tuzinów bełtów które leżały luzem. <span style="color: #00CCFF">Trygve</span> zgodnie z Twoim zaleceniem sięgnął po wielką, prostokątną tarczę z drewna i drobnymi okuciami metalowymi. <br />Wręczyłeś <span style="color: #00CCFF">Beornowi </span>dmuchawkę ze strzałkami i fiolką, lecz musiałeś osobiście wsunąć mu je za pas, bo on już miał zajęte ręce. Wyposażyłeś swoich i teraz jesteście uzbrojonym małym oddziałem.<br /><span style="color: #00CCFF">Beorn </span>gdy dałeś mu dmuchawkę usypiającą <span style="color: #FF9900">- No pewnie, że chcę, to będzie czysta radość!</span><br /><br />Wszyscy wybiegliście gwałtownie z domu by dotrzeć na pomost. Tej nocy śnieg słabo skrzypi pod nogami, bo jest już tak ubity od ciągłego ruchu mieszkańców wsi mobilizujących się do obrony. <br />Biegnąć na pomost zobaczyłeś jak na niebie zajarzył się płomień, tak jakby jakieś ogniste bóstwo chciało zrzucić gwiazdę na tę ziemię. <br />Za moment widać było, jak ognisty pocisk wylądował gdzieś w środku wiejskiej zagrody nie trafiając w nic konkretnego. Za pierwszym pociskiem z powietrza spadły następne które również spadły na śnieg. Jedna z płonących kul spadła podoficerowi <span style="color: #00CCFF">Grelogowi </span>tuż przed nosem trafiając w śnieżną zaspę. Podoficer szybko zszedł z konia by przyjrzeć się pociskowi pierw gasząc go śniegiem. <br /><span style="color: #00CCFF">Grelog</span>:<span style="color: #FF9900"> - Niech to. Mają katapulty i idą na nas od wschodu... Nie bójcie się tych pocisków bo to tylko straszak! Chcą byśmy wyszli z wioski ale nic z tego! </span>- Wrócił na siodło.<br /><br />Wszedłeś na pomost a tam widzisz <span style="color: #00CCFF">Murdocka</span> oraz resztę strzelców z Waszej gildii. Przy bramie są dwa solidne pomosty - lewy od bramy i prawy. Na lewym jesteś Ty, <span style="color: #00CCFF">Gulltop</span>, <span style="color: #00CCFF">Murdock</span>, <span style="color: #00CCFF">Trygve</span>, <span style="color: #00CCFF">Blair </span>i <span style="color: #00CCFF">Beorn</span>. Poza tym jest jeszcze <span style="color: #00CCFF">Samael</span>, pięciu strażników których nie znasz ale każdy z nich umie strzelać z kuszy. Reszta to tuzin wieśniaków i wieśniaczek którzy będą mieli za zadanie zrzucać kamienie na głowy wrogów.<br /><br />Na prawym pomoście jest <span style="color: #00CCFF">Ingebor </span>ze skromnym oddziałem łuczników oraz wieśniacy miotający kamieniami też tam są. <br /><br />Wszyscy patrzycie nerwowo na wschód, bo z stamtąd zostały wystrzelone pociski w wioskę. Widać bezkresną ciemność na froncie a rzadkie zagajniki zasłaniają potencjalne ruchome obiekty na widoku. Nie widać żadnych świecących punktów które mogłyby wskazywać na pochodnie. Wróg co prawda lubi bawić się ogniem, ale doskonale radzi sobie w ciemności.<br /><br />W końcu ukazało Wam się kilkudziesięciu zamaskowanych ludzi ustawionych w szerokiej linii. Podbiegli na jakieś 100 jardów przygotowując się do ostrzału. Z tymże nie mają łuków a te swoje dmuchawce nieszczęsne. Nie spieszą się, oczekują również na to, że pociski lecące na Wasze głowy&nbsp; wypłoszą Was z zamkniętej wsi. Za zakapturzonymi strzelcami zaczęła gromadzić się kolumna składająca się z grubo ponad stu <span style="color: #008080">Zakapturzonych</span>. Mają oni miecze, włócznie, korbacze lub tasaki. <br />Wasi łucznicy zaczęli robić ostrzał w tym <span style="color: #00CCFF">Murdock</span>. Kusznicy czekają na bliższe podejście wroga ponieważ kusza i bełty nie będą aż tak skuteczne. Wszyscy wiecie, że ze stu jardów wrogowie również nie będą mogli nikogo ustrzelić z dmuchawki.<br />Łącznie macie około 15 ludzi potrafiących dobrze strzelać z łuku i właśnie poszła pierwsza salwa która dotarła do wroga. Nie widzisz dobrze, czy ktoś z nich oberwał. Jednak strzały mają ich nie tylko zranić, ale też ponaglić do szturmu.<br />Kolumna zakapturzonych piechurów nadal czeka, ale widać, że powoli sięgają po drabiny. Mają ich kilkanaście. Największym zagrożeniem wydaje się być taran zrobiony z wielkiej, drewnianej belki z okuciem który leży pod nogami kilku opancerzonych piechurów. Armia kanibali robi wrażenie swoją liczebnością oraz tym, że są to maszyny do zabijania które chcą Was upolować a potem wrzucić do garnka...]]></description>
<pubDate>Âroda 27 PaÂdziernik</pubDate>
<comments>Âroda 27 PaÂdziernik</comments>
</item>
<item>
<title>Elizabeth Von Crowley</title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6934#p6934</link>
<guid isPermaLink="false">6934@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Słucham Cecilie uważnie po czym wychodzę przed nią i zatrzymuję ją<br /><span style="color: #FF00FF">Eliza: - No wiesz Cecile. Z chęcią Ci pomogę. Chodźmy do Fenetha i zaprosisz go na ucztę jako towarzysza. Skoro lubi zwierzęta to cóż... Musisz na niego zapolować. A ja ci w tym chętnie pomogę. Najlepszą obroną jest atak. Chodźmy!!!-</span><br /><br />Zaczynam ją ciągnąć za rękę i idziemy tam gdzie Feneth mieszka. Elizabeth nie znosi sprzeciwu w tej kwestii]]></description>
<pubDate>Niedziela 19 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Niedziela 19 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6933#p6933</link>
<guid isPermaLink="false">6933@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<p class="center"><span style="color: red">Przed atakiem.</span><br /><br /><span style="color: #FF6600">-Tak więc wiem co to jest już. To trochę pomoże w przyszłości. </span>-skoro wie co to zabieram ją z powrotem mi będzie bardziej potrzebna. <span style="color: #FF6600">-Nie każdy łucznik może mieć takie umiejetności jak</span> <span style="color: blue">Luis</span><span style="color: #FF6600"> dla tego wystarczy że trafi nie koniecznie zabije. Jednak to temat rzeka o, której można by dyskutować przez długi czas. A czas jest cenny zwłaszcza w tej chwili.</span> -odwracam się do <span style="color: blue">Anishi</span>.<br /><br /><span style="color: #FF6600">-Słowa śmiałe bo</span><span style="color: blue">Nordowie</span><span style="color: #FF6600"> są wolni. Jednak ci ludzie mają tylko nas są nam wdzięczni i tak długo jak tego będą chcieli będą</span> <span style="color: blue">Skrzącej Gwardii</span><span style="color: #FF6600"> wdzięczni. Jednak mówienie, że są nasi to trochę niegrzeczne. W końcu to są ludzie a nie bydło. </span> -robię niezadowoloną minę przypominając sobie to co robili z kobietami <span style="color: blue">Zakapturzeni</span>.<br />Oni nie wiedzą i nie zamierzam im o tym wspominać. Kto nie był w podziemi i nie jest moim towarzyszem nie ma prawa wiedzieć o tym. Brzemię jest zbyt wielkie a odpowiedzialność za tą wiedzę zbyt duża.<br />Powstrzymuję się aby mój gniew nie obudził czasem <span style="color: blue">13</span> pojawienie się tu jego osobowości zniweczy mój plan.<br /><span style="color: #FF6600">-Współpraca będzie owocna dla wielu stron zwłaszcza, że ja nie lubię tych, którzy zbytnio naprzykrzają się kobietą. Wszystkie niedomówienia załatwiam szybko aby nie doszło do niczego. Prawda</span> <span style="color: blue">Luis</span><span style="color: #FF6600">?</span> -spoglądam na niego bo wie co zadeklarowałem na początku jak panowie się za bardzo szarogęsili zwłaszcza <span style="color: blue">Samael</span>, który posłużył i jako przykład dla reszty.<br /><br /><p class="center"><span style="color: red">Po alarmie.</span><br /><br /><span style="color: #FF6600">-Wybaczcie ale muszę iść na pomost. Spotkamy się kiedy zabijemy wszystkich</span> <span style="color: blue">Dzikich</span><span style="color: #FF6600">. Zabarykadujcie się i miejcie w pogotowi noże. Żywcem się nie dajcie im wziąć. Bo czeka was gorszy los niż piekło.</span> -po tych słowach wychodzę nie jako <span style="color: blue">Bregzarit</span> ale jako <span style="color: blue">13</span> z uśmiechem na ustach gotowy do przelania krwi tych pieprzonych potworów.<br /><br />Kiedy biegnę do chaty lustruje położenie domostw naszych kobiet i oceniam czy są w bezpiecznym dystansie od palisady i bramy w porównaniu do naszej bazy jaką mamy jako grupa.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Murdoc</span><span style="color: #FF6600"> wybierz dla mnie i </span><span style="color: blue">Blaira</span><span style="color: #FF6600"> stanowisko z, którego będzie dobrze widać bramę jak i domostwa kobiet lub nasze domostwo!</span> -krzyczę mijając go a potem patrzę mu w oczy z uśmiechem na ustach.<br /><span style="color: #FF6600">-</span><span style="color: blue">Jelene</span><span style="color: #FF6600">! Weź ze sobą </span><span style="color: blue">Vioricę</span><span style="color: #FF6600"> i </span><span style="color: blue">Sapchirę</span><span style="color: #FF6600"> oraz </span><span style="color: blue">Kriniad</span><span style="color: #FF6600"> jak i dzieciaki i tyle kobiet ile jeszcze się zmieści i zabarykadujcie się najlepiej tam gdzie się schroniła moja grupa. Nie zapomnij o jakimś ostrzu. Jeśli dojdzie do najgorszego nie daj nikogo zabrać żywcem! Nikogo!!! Sam zrobię co w mojej mocy aby nikt z was nie zginął jak i z mojej grupy. To nie tylko mój obowiązek jako lidera ale przede wszystkim jako przyjaciela. Dla tego czekajcie na nasz powrót. </span>-spoglądam na nią z poważnym wyrazem oczu bez strachu. <br />Nie mam zamiaru znowu przeżyć tego co było dekadę temu. Tym razem ich obronię. Tym razem nie jestem bezsilnym dzieckiem ale dorosłym.<br />Przed wejściem patrzę z troską na stojące przed domem <span style="color: blue">Vioricę</span> i <span style="color: blue">Saphirę</span>. Nie pozwolę im umrzeć.<br />Wbiegam do chaty.<br /><span style="color: #FF6600">-Chłopaki mobilizacja. Dozbrajać się, jeśli coś potrzebujecie moje zapasy są dla was. Zajmiey miejsce koło siebie aby każdy mógł wspierać się wzajemnie.</span> <span style="color: blue">Blair</span><span style="color: #FF6600"> odpowiadasz za mnie strzelców. Wliczając to mnie. Masz większe doświadczenie i umiejętności dla tego ty dowodzisz jeśli chodzi o ostrzał. Jeśli chodzi o </span><span style="color: blue">Beorna</span><span style="color: #FF6600"> jest kontuzjowany a lepiej radzi sobie w zwarciu. Jednak do póki nie wedrą się do nas chciał bym abyś dostarczał strzał i lądował kusze. Co do </span><span style="color: blue">Trygve</span><span style="color: #FF6600"> zostaniesz naszym tarczownikiem. Twoja krzepa przyda się aby zasłaniać nas tarczą. Ostatnio zdobyłem jedna.</span> -mówiąc to biorę kusze i bełty oraz jakąś broń drzewcową oraz bękarci miecz a tarcze wręczam <span style="color: blue">Trygve</span>. <br />Zakładam też zdobyczny hełm bo nie potrzebował przeróbek ale pancerz zostawiam nie zdążyłem się nim zająć a po drugie nie jestem obeznany w poruszaniu się w takim czymś. Po czym spoglądam na dmuchawki i strzałki. Ponownie patrze na <span style="color: blue">Beorna</span> i wręczam mu je z fiolką usypiającą<br /><span style="color: #FF6600">-Pewnie chcesz się zemścić za uśpienie cie. Więc miej tą okazję i satysfakcję.</span> -wychodząc dozbrojony staje w progu.<br /><span style="color: #FF6600">-Zabijemy ich tyle ile zdołamy jednak miejmy an uwadze nasze życie a zwłaszcza kobiet, które oddały się pod naszą opiekę. Jako pojedyncza jednostka jesteśmy słabi jednak jako grupa walcząca w tym samym celu i z taką samą determinacja jesteśmy niczym bestia. Niech potwory spod ziemi zobaczą jak bardzo niebezpieczne są te z powierzchni. Nie zgińcie przede mną. </span>-po tych słowach wychodzę odszukując <span style="color: blue">Murdocka</span> i wchodząc na platformę.<br />Spoglądam też na to co robi <span style="color: blue">Jelenne</span> oraz moja młodsza siostra z <span style="color: blue">Saphire</span>.<br />Jeśli upewniam się, że się uspokoiły nieco odwracam się do swoich podwładnych z uśmiechem.<br /><span style="color: #FF6600">-Panowie pora na polowanie na </span><span style="color: blue">Dzikich</span><span style="color: #FF6600">. Niech żaden z was nie waży mi się umrzeć póki ja będę jeszcze oddychał. Walczmy dzielnie a kiedy walka dobiegnie końca z ciał wrogów usypmy stosy aby to ich serca drżały przed nami. Jesteśmy </span><span style="color: blue">Nordami</span><span style="color: #FF6600">!!! To nas powinni się lękać.</span> -po tych słowach z uśmiechem wchodzę na platformę z kuszą gotową do oddania pierwszego strzału.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 15 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6932#p6932</link>
<guid isPermaLink="false">6932@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wiesz, że <span style="color: #00CCFF">Lois </span>mógłby wyszkolić <span style="color: #00CCFF">Blaira </span>w umiejętnościach bojowych, ale nie w polowaniu. <span style="color: #00CCFF">Lois </span>to typowy żołnierz który strzela do przeciwników chcących go zabić.<br /><span style="color: #00CCFF">Trygve </span>wiesz, że jest tu tylko po to, by dostać szansę marszu na południe gdzie ponoć są jego córki ale jak na razie kopie się po czole w forcie lub teraz został wysłany do wioski. Jego motywacje nie przeszkadzają mu w tym by zachowywać się jak wariat.<br />Okrzyknąłeś <span style="color: #00CCFF">Vioricę </span>swoją siostrą i czujesz z nią pewną więź. Traktujesz ją w tej relacji jak taką młodszą siostrę po traumie no i bardzo ją rozumiesz i wiesz jak się człowiek czuje po stracie mimo że Twoja trauma miała miejsce dekadę temu.<br /><br />Postawiłeś flakoniki przed starcem. Ten odłożył szklankę zdjął wzrok z obrazu i zawiesił oczy na fiolkach.<span style="color: #FF9900"> - To płyn owocu Filiry, drzewa rosnącego w Śródleśnej Otchłani. Wprowadzenie do krwiobiegu powoduje sen, a wprowadzenie do układu pokarmowego spowoduje długi i głęboki sen.</span><br />- Oddał Ci obie fiolki. Widzisz, że na twarzy Wadelyjczyka jest jeszcze większy brak emocji niż np u <span style="color: #00CCFF">Greloga</span>. Może to być spowodowane jego zmarszczkami i ułożeniem mięśni twarzy na starość, ale jego twarz wygląda jakby była z kamienia.<br />Wadelyjczyk: <span style="color: #FF9900">- Mam jedną filirę zerwaną miesiące temu i mogę przygotować ten środek. Tylko macie łuki, a sam strzał z łuku i tak zabija. </span><br /><span style="color: #00CCFF">Anisha </span>słuchała z zastanowieniem i uniesionymi brwiami Twojej propozycji o edukacji <span style="color: #FF9900">- Myślę, że jest to do zrobienia. Będziemy wspólnie żyć w tej wiosce więc współpraca jest w naszym interesie. </span>- Rudowłosa patrzy to na <span style="color: #00CCFF">Loisa </span>to na Ciebie<span style="color: #FF9900"> - Może to będą śmiałe słowa, ale tak na prawdę ta wioska już teraz należy do gilldi Skrzącej Gwardii...</span><br /><br />Siostry i <span style="color: #00CCFF">Lois </span>poczuli się trochę zmieszani gdy wspomniałeś o <span style="color: #00CCFF">Gulltopie</span>. Po prostu nie wiedzieli dokładnie o co Ci chodzi. <span style="color: #00CCFF">Lois </span>może się jedynie domyślać ale też nie widzisz że mu coś świta. Blondwłosy łucznik wie tylko tyle, że m.i.n Ty i <span style="color: #00CCFF">Gulltop </span>byliście w podziemiu oraz pokonaliście zjawostwora. Mało kto wie o tym, co widzieliście w sercu lochu i Ty nawet starasz się wypierać to z pamięci.<br /><span style="color: #00CCFF">Anisha</span>: <span style="color: #FF9900">- Mi także zależy mi na tym, by nawiązać z Wami dłuższe relacje. Nie umiem walczyć, ale umiem leczyć a moja siostra Nina zna się dodatkowo na chirurgii. Widziałam Bregzaricie, że zadomowiłeś się tu i masz poparcie kilku groźnie wyglądających nordów a to każe mi traktować Cię poważnie.</span><br />Widzisz że jest chętna do jakiejkolwiek współpracy i cieszy się z Twoich odwiedzin.<br /><br /><br /><span style="font-size: 15px"><span style="color: #FF9900">- ALAAAAAARM!!! ALAAAAAAARM!!!<br /></span></span>Wszyscy usłyszeliście chropawy krzyk jednego ze strażników. <span style="color: #00CCFF">Lois </span>otworzył drzwi by zobaczyć co się dzieje. <span style="color: #00CCFF">Nina </span>zamknęła książkę i podeszła do okna. <br />Widzisz że ludzie mieli kłaść się do spania i zamiast gasić świeczki to rozpalają pochodnie by wyjść zobaczyć co się dzieje.<br />Rozległ się szmer nerwowych rozmów na zewnątrz po kilku sekundach. Drewniana brama wioski została otwarta a przez nią wbiegł jeden ze zwiadowców na wierzchowcu. Do zwiadowcy szybko podbiegł podoficer <span style="color: #00CCFF">Grelog </span>by dowiedzieć się co się stało.<br /><span style="color: #FF9900">- Armia zakapturzonych... zbliża się tu...</span> - powiedział zwiadowca ciężko dysząc i puszczając arktyczną parę z ust.<br /><span style="color: #00CCFF">Grelog </span>długo nie myśląc zawołał: <span style="color: #FF9900">- Tarasować bramę! Obstawiać pomosty! Brać łuki, kusze, kamienie i na palisady!!!</span><br />Podoficer w kościanej zbroi spojrzał na zwiadowcę <span style="color: #FF9900">- Ilu ich widziałeś?! Mów! </span><br />Zwiadowca: <span style="color: #FF9900">- Mnóstwo... stu... dwustu, nie wiem...!</span><br /><span style="color: #00CCFF">Anisha </span>otworzyła szafę i wyciągnęła lekką kuszę. <span style="color: #00CCFF">Lois Lorker</span>: <span style="color: #FF9900">- Kurwa. Zostańcie tu, ja pójdę na palisadę.</span><br />Nordowie z gwardii zaczęli wychodzić z domów i brać do ręki oręż. Śnieg przestał padać, nie długo północ a podoficer biega galopem po wsi budząc wszystkich liderów grup oraz stawia wioskę do gotowości bojowej.&nbsp; Robi to sprawnie i szybko aż śnieg i ziemia tryska spod kopyt jego biegnącego konia.<br />Widzisz <span style="color: #00CCFF">Murdocka </span>który wybiegł z Waszej chaty i zaczął taszczyć wiklinowy kosz w którym jest kilkadziesiąt strzał. Po drodze napotkał <span style="color: #00CCFF">Jelenne </span>która patrzy na niego zestresowana. Ogólnie widzisz, że wszyscy mają pietra prócz <span style="color: #00CCFF">Greloga </span>który wrzeszczy na całą wieś wydając rozkazy i instrukcje w pośpiechu.<br />Nastała kolejna z zimnych nocy a mężczyźni wchodzą na pomosty, kobiety i dzieci są przerażone a staruszki zaczynają po cichu wznosić modły. Widzisz również <span style="color: #00CCFF">Vioricę </span>i <span style="color: #00CCFF">Saphire </span>przed domami które rozglądają się ze strachem w oczach. Szukają wzrokiem rudej brody. Zrobił się mały popłoch, ale jeszcze nie panika.]]></description>
<pubDate>Âroda 15 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 15 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6931#p6931</link>
<guid isPermaLink="false">6931@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Moja grupa ma ciekawych ludzi jednak puki nie zrobię czegoś z naszym zgraniem się po przez regularne treningi nadal będziemy tylko ludźmi, którzy będą sobie mogli przeszkadzać w walce zamiast się wspierać. Przeżycie jest ważne. Ma zamiar sporo zainwestować czasu i środków jakie będę posiadał w rozwój tej grupy. To maja ambicja i obowiązek jako przywódcy. Do tego prawa ręka i zastępca to podstawa w moim rozumowaniu. Zwłaszcza, że mam też rolę rzemieślnika i czasem będę skupiał się na rzemiośle zamiast na wojaczce.<br />Przeszkolenie <span style="color: blue">Blaira</span> jako lepszego łucznika i łowcę od <span style="color: blue">Luisa</span> to chyba pierwszy krok aby zwiększyć jego wartość a tym samym naszej grupy. Krok po kroku muszę skupiać się aby nie poszło wszystko w pizdu. Kiedy będę miał okazję popchnę wszystko do przodu a kiedy instynkt podpowie mi aby się wstrzymać zrobię to bezzwłocznie. A poznanie terenu da nam mały promyk nadziei z walka z tutejszymi kanibalami, którzy wychowali się tu i znają te ziemie. Pozwoli mi na analizę gdzie mogą potencjalnie czekać zasadzki oraz gdzie my możemy się na nich zasadzić. W końcu z ofiary chcemy stać się łowcami.<br /><br />Kiedy patrzę na <span style="color: blue">Voricę </span> uświadomiłem sobie jaka miłą i troskliwą est kobietą. Dodatkowo coraz bardziej przypomina mi moją zmarłą siostrę, która się mną opiekowała. Moja chęć chronienia jej rośnie wykładniczo z każdą chwilą. <br />Patrząc na sieroty będę musiał podjąć kroki aby ułatwić mojej siostrze opiekę nad nimi jak i zapewnić jej jak i jej podopiecznym lepsze warunki żucia. Dla tego wysłanie <span style="color: blue">Trygve</span> po surowiec nie będzie dla mnie stratą nawet jeśli by się mu coś stało ponieważ wartość mojej siostry i jej szczęście jest ważniejsze od jego życia. Jednak nie mam zamiaru poświęcać go. Tylko moja głowa już wie kto jest dla nie ważniejszy spośród tej dwójki. <br /><br /><span style="color: #FF6600">-Dobry wieczór. Jak już </span><span style="color: blue">Lois</span><span style="color: #FF6600"> powiedział jestem </span><span style="color: blue">Bregzarit żelazny</span><span style="color: #FF6600">. Rad jestem z propozycji ale moje kończyny są potrzebne aby chronić tutejszych ludzi przed dzikimi z podziemi. Chciałem przywitać się osobiście jak i również z własnych osobistych pobudek.</span> -wyciągam dwie zdobyte w podziemiach flakoniki i stawiam przed <span style="color: blue">Wadelyjczykiem</span>. <span style="color: #FF6600">-Tego używają aby przy pomocy dmuchawek pogrążyć we śnie potencjalne ofiary. Działa szybko i bez antidotum trudno jest się wybudzić.</span> -pokazuje to z oznaczeniem antidotum. <span style="color: #FF6600">-Jako kowal nie wiele mogę z tym zrobić jednak mam nadzieję, że wy możecie. Zwłaszcza, że sam w podziemiu miałem okazje użyć ich broni na nich. Jednak to nie wszystko. </span>-spoglądam na <span style="color: blue">Luisa</span>. <span style="color: #FF6600">-W mojej grupie są pewne kobiety, które przez pewne wydarzenia stały się dla mnie jak rodzina. Chciał bym prosić o ich edukacje. Zdaje sobie sprawę, że nie za darmo. Dla tego składam tylko propozycję aby poznać cenę.</span> -spoglądam na <span style="color: blue">Wadelyjczyka</span> nie spuszczając gardy. <span style="color: #FF6600">-A co do kościanego pana. Mam wrażenie, że łatwo mi się z nim rozmawia. Na pewno lepiej niż z </span><span style="color: blue">Gulltopem</span><span style="color: #FF6600"> po naszym ostatnim poróżnieniu się z powodu ideologi jaką wyznajemy. Jednak nie czas i miejsce o tym mówić tu i teraz. Jak już zauważyliście mam swoje ambicje i dążę do ich realizacji. Nie mam zamiaru ukrywać niczego przed ludźmi z, którymi chciał bym nawiązać dłuższe relacje.</span> -po prostu czekam na ich reakcje nie wparuję się też jak zboczeniec na kobiety.<br />Teraz jestem tu bardziej w interesach niż z przyczyn towarzyskich. Na takie może nadejdzie jeszcze okazja a jeśli nie to nie mam zamiaru nad tym rozpaczać.]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 14 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6930#p6930</link>
<guid isPermaLink="false">6930@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Wypiłeś trochę boskiego napoju jaki przygotowywał <span style="color: #00CCFF">Beorn</span>. Jest mocny i grzeje ale w smaku mógłby być lepszy. Po prostu <span style="color: #00CCFF">Beorn </span>zbyt wcześnie otworzył swoją beczkę. <br />Tym samym uczyniłeś nieoficjalnie <span style="color: #00CCFF">Blaira </span>swoją prawą ręką i zastępcą. Wiesz, że myśliwy będzie dobrym pomocnikiem bo jest wśród Was najbystrzejszy oraz ma duże wtyki w hierarchii <span style="color: #008080">Skrzącej Gwardii</span>. <br /><span style="color: #00CCFF">Murdock </span>donośnym 'mhm' potwierdził Twe słowa gdy wywołałeś go do tablicy. Wiesz, że zna <span style="color: #00CCFF">Blaira </span>i być może dlatego chciał go poprzeć. Ale Ciebie także darzy dużą sympatią i to on pierwszy zaproponował byście mieszkali we trzech po przybyciu do wioski. <br />Odłożyłeś naczynie i udałeś się do podoficera lecz pierw postanowiłeś odwiedzić <span style="color: #00CCFF">Vioricę</span>. U niej wszystko okej, siedzi sobie ze swoją babcią. Pamiętasz tą energiczną staruszkę, ma na imię <span style="color: #00CCFF">Kriniad </span>i parzy dobrą herbatę. Widzisz również, że <span style="color: #00CCFF">Viorica </span>zaczęła zadawać się z osieroconymi dziećmi bo jest ich kilka w wiosce. Opiekuje się nimi, pomaga przygotowywać im potrawy oraz prać ich ubrania. <br /><span style="color: #00CCFF">Viorica </span>była lekko zajęta tego wieczora, ale nie przeszkodziło jej to obdarzyć Cię szerokim uśmiechem na powitanie. <br /><br />Co do <span style="color: #00CCFF">Yngvara </span>to słyszysz, że zorganizował sobie nocną zmianę w pracy przy budowach. W nocną zmianę zaangażowany jest jeden inżynier i pięciu przybyłych ze zniszczonej wioski.<br />Nie zdążyłeś pójść do domu <span style="color: #00CCFF">Greloga</span>, ponieważ ten znalazł Cię na ulicy podczas spaceru na koniu. Powiedziałeś mu co i jak, a ten oficjalnie wpisał Cię jako lidera grupy do swojej małej księgi mówiąc<span style="color: #FF9900"> - Tak więc teraz jesteś Bregzarit, lider drugiej grupy. </span><br />Po tych słowach oddalił się powolnym kłusem trzymając pochodnię w ręku.<br /><br />Owszem możesz angażować <span style="color: #00CCFF">Trygve </span>w wypady poza wieś. A <span style="color: #00CCFF">Blair </span>jak pochodzi dłużej na polowania to stanie się asem jeśli chodzi o topografię terenu i dobrze będzie wiedział gdzie bezpieczniej chodzić. Na północ od wioski znajduje się wielki las zwany Śródleśna Otchłań który jest największym lasem w Nordii i znajomość terenu jest bardzo poważaną wiedzą w tych stronach. W tym kraju polowanie i tropienie jest dużo trudniejsze przez śnieżycę ponieważ ślady szybko znikają a zabłądzenie nierzadko równa się ze śmiercią przez zamarznięcie.<br /><br />Dotarłeś do punktu medycznego jak i również chaty w której mieszkają nowo przybyli członkowie gildii. Zapukałeś.<br />Otworzył Ci <span style="color: #00CCFF">Lois Lorker</span> jedną ręką a drugą położył sobie na skórzanym pasie gdzie przymocowany ma dobrze naostrzony puginał. <span style="color: #FF9900">- Dobry wieczór Bregzarit. Masz jakąś sprawę?</span><br />Łucznik o jasnych blond włosach otworzył szerzej drewniane drzwi i widzisz w środku resztę. Jest starsza pani zielarka która przeszukuje szafy i przebiera ubrania. Przy stole jest kominek gdzie żarzy się rozpalone drewno. Są też młode zielarki czyli <span style="color: #00CCFF">Anisha </span>i <span style="color: #00CCFF">Nina</span>. <span style="color: #00CCFF">Anisha </span>zdjęła swoje futrzane okrycie i zwija sobie bandaże w rulon pakując je do kieszonek swojego pasa.<br /><span style="color: #00CCFF">Nina</span> siedzi przy stole wraz z Wadelyjczykiem. Ma przy sobie książkę i coś z niej wyczytuje po cichu jednocześnie uśmiechając się jak dziecko które za raz coś spsoci. Z jej pięknych ust szybko wydobywają się jakieś dziwne, zawiłe zdanio-słowa o niespotykanym akcencie. Po wypowiedzeniu każdej kwestii spogląda błyszczącymi oczkami na swojego mistrza a ten popija sobie jakiś napar i albo kiwnie głową, że dobrze albo pokręci głową że źle. Stary medyk jednocześnie patrzy na ścianę, na której jest wywieszony zniszczony, mały obraz przedstawiający jakiś zimowy krajobraz.<br /><span style="color: #00CCFF">Anisha </span>skończyła pakować swoje przyrządy i medykamenty i spojrzała na Ciebie z zaciekawieniem. <span style="color: #00CCFF">Lois </span>położył Ci rękę na ramieniu i nakazał wejść by zimno nie wpadało. <br /><span style="color: #00CCFF">Anisha</span>: <span style="color: #FF9900">- Moje uszanowanie...</span> - zakłopotana nie wiedziała co dalej powiedzieć i roześmiała się. <br /><span style="color: #00CCFF">Lois</span>: <span style="color: #FF9900">- Bregzarit</span><br /><span style="color: #00CCFF">Anisha</span>: <span style="color: #FF9900">- Achh, Bregzarit. Moje uszanowanie.</span><br />Staruszka, <span style="color: #00CCFF">Nina </span>i Wadelyjczyk powiedzieli ci dobry wieczór nie przestając robić tego co robią.<br /><span style="color: #00CCFF">Anisha </span>wskazała jedną z wielu karimat na podłodze na których mają lądować ranni. <span style="color: #FF9900">- To co, którą kończynę amputujemy? Hihi.</span><br />Zielarka wstała i podała Ci swoją dłoń przedstawiając siebie i siostrę. Pachnie od niej jakimiś lekarstwami i owocami. Patrzy na Ciebie niebieskimi oczami, jest ładna, ale gdy rozmawia sprawia wrażenie takiej zwykłej, prostej dziewuchy z ciętym językiem.<br /><span style="color: #00CCFF">Anisha </span>spogląda na Ciebie: <span style="color: #FF9900">- Widzę, że dobrze żyjesz z kościanym panem, co? Niezły szatan z niego.</span>]]></description>
<pubDate>Wtorek 14 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Wtorek 14 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6929#p6929</link>
<guid isPermaLink="false">6929@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #FF6600">-Dziękuje za wasze zaufanie.</span> -podnoszę kubek i biorę łyk aby uczcić swój kolejny krok w mojej karierze i w przyszłych planach. <span style="color: #FF6600">-Z racji, że nie zawsze będę pod ręką </span><span style="color: blue"> Blair</span> <span style="color: #FF6600">chciał bym abyś pod moją nieobecność czuwał nad wszytkom. Mam nadzieję, że nasza grupa niebawem się wzmocni. Dla tego ustalmy razem wspólne poranne treningi aby lepiej działać jako grupa. Zapewne wspominałem o tym ale efekty nie będą natychmiastowe ale zaowocują w przyszłości. A im silniejsi jako grupa będziemy tym większe szanse na przetrwanie naszej grupy. Przykładem była ostatnia walka z </span> <span style="color: blue">Zjawo-stworem</span><span style="color: #FF6600">. Ponieśliśmy straty, które były też powodem wielkiego smutku </span><span style="color: blue">Voricy</span><span style="color: #FF6600"> a nie chcemy aby to się powtórzyło prawda </span><span style="color: blue">Murdock</span><span style="color: #FF6600">?</span> -patrzę na niego ponieważ w wiosce jest jego kobieta i tylko on ma tu kogoś a na dodatek nie do końca mnie popierał więc muszę sprawić aby zdobyć więcej jego zaufania w grupie. <br /><br />Po toaście wstaję i jeszcze raz wznoszę kubek patrząc po swoich towarzyszach.<br /><br /><span style="color: #FF6600">-Nie zawiodę waszego zaufania. Zrobię wszystko co w mojej mocy aby żadnej osobie z grupy niczego nie brakowało. Jednak mam tylko dwie prośby do was. Wspierajmy się nawzajem i nie dajmy się zabić czy to teraz czy w przyszłości.</span> -przechylam kubek i odkładam pusty z głośnym syknięciem. <span style="color: #FF6600">-Teraz przekaże waszą wolę </span> <span style="color: blue">Grelogowi</span><span style="color: #FF6600">. Dla tego was na chwilę opuszczę a wy w tym czasie zapoznajcie się lepiej z naszym nowym towarzyszem. Ja już miałem okazję z nim rozmawiać odkąd przybyliśmy razem do fortu ale dla was to nadal ktoś zupełnie nowy. Dla tego przełamcie lody sami pod moją nieobecność. Pamiętajcie aby nie przesadzać z trunkami. Jutrzejszy dzień zapowiada się ciężki.</span> -po tych słowach odchodzę od ognia i kieruję się najpierw do zielarek. <br /><br />Od nich udam się do <span style="color: blue"> Voricy</span> aby dopilnować co u niej i czy nie ma jakiś zmartwień. W końcu taka rola starszego brata aby opiekować się i rozpieszczać młodszą siostrzyczkę. Od jej domu udam się do <span style="color: blue">Greloga</span><br /><br />Po drodze rozmyślam nad jutrzejszym dniem w końcu muszę się skupić na byciu zwiadowcą i strażnikiem dale tego potrzebuje lepszych umiejętności bojowych. Intuicja mi podpowiada że <span style="color: blue">Blair</span> i <span style="color: blue">Beorn</span> będą w tym kluczowymi postaciami.<br />Co do nauk <span style="color: blue">Yngvara</span> poza budownictwem wydaje się, że sporo wie dzięki jego gumowemu uchu. Trzymanie się z nim pozwoli mi nauczyć się wielu nowych potrzebnych rzeczy jak i dowiedzieć o sprawach w wiosce. A jeśli chodzi o tego kowala <span style="color: blue">Yulena</span> ciekawy jestem jego kunsztu. Nie głupio było by się z nim zmierzyć na gruncie, który wykułem w sierocińcu. A do tego jeszcze mam przerobienie tych młotków jak i wykucie kilku przydatnych rzeczy dla grupy jak choćby swoją broń, która będzie dla mnie znakiem rozpoznawczym. Do tego maskę dla <span style="color: blue">13</span> kiedy będziemy schodzić do podziemi będę ją zakładał aby ukryć szaleństwo w jego oczach.<br /> Zaangażowanie <span style="color: blue">Trygve</span> do wypadu po surowce było by dobre ale najpierw muszę rozeznać się lepiej w okolicy a aby to zrobić muszę zacząć chodzić na polowania z <span style="color: blue">Blairnem</span> aby lepiej poznać okoliczną topografie terenu i zapamiętać ją. Też sprawa z kobietami nie daje mi spokoju. Nie tylko my musimy się wykazać one też muszą zdobyć nowe umiejętności inaczej dla oficerów nie będą miały większego znaczenia od zwykłych wioskowych dziewek. A nie mogę pozwolić aby zostały porzucone.<br />Być może będę musiał opuścić tą wieś w przyszłości ale co z nimi. Nawet kiedy nas nie bezie musi ktoś nad nimi czuwać a być może same dzięki nowym umiejętnością będą mogły wykazać się i wspiąć w drabinach hierarchii wioski.<br /><br />Z takimi przemyśleniami zatrzymuje się przed chatą zielarek i pukam w drzwi.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 13 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 13 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6928#p6928</link>
<guid isPermaLink="false">6928@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[<span style="color: #00CCFF">Loisa </span>widziałeś jak trenował. Jest świetnym łucznikiem który nie dawno ustrzelił jednego zwiadowcę w kapturze. Trafił go w łeb. Oficer widzi w nim dobrego bodyguarda dla uzdrowicieli.<br /><span style="color: #00CCFF">Samael </span>nie zwrócił na Ciebie zbytnio uwagi, za bardzo jest zapatrzony na zielarkę. Jak na razie zachowuje się kulturalnie i nie gada żadnych głupot do nikogo.<br />Wszedłeś na waszą posesję i ekipa włącznie z <span style="color: #00CCFF">Trygve </span>nagle przerwała na chwilę swoje dotychczasowe zajęcia by Cię wysłuchać. Dałeś <span style="color: #00CCFF">Trygve </span>młotek ten nigdy nie był dobry w okazywaniu wdzięczności mimiką więc po prostu go sobie wziął i schował do plecaka w którym już szeleszczą inne żelastwa.<br /><span style="color: #00CCFF">Blair</span>: <span style="color: #FF9900">- No cóż, ja proponowałbym Ciebie Bregzarit, bo umiesz walczyć i dużo widziałeś w podziemiu. </span>- myśliwy popatrzył na Ciebie a potem pytająco spojrzał na resztę myśląc co oni uważają.<br /><br /><span style="color: #00CCFF">Murdock</span>: <span style="color: #FF9900">- Ja proponuję Blaira, bo jest poważnym gościem, umie tropić i chodzi na polowania z podoficerem przez co poznaje najlepiej teren oraz Gulltop go lubi. Informacje od podoficera są cenne.</span><br /><span style="color: #00CCFF">Murdock </span>popatrzył z uśmiechem na <span style="color: #00CCFF">Blaira</span>.<br /><span style="color: #00CCFF">Beorn </span>się waha ale w końcu powiedział:<span style="color: #FF9900"> - Ja się wstrzymuję od zdania. Dopiero od jutra będę mógł swobodnie hasać po wiosce bo ten paladyn pójdzie w chuj. Ale kogo nie wybierzecie to nie robi różnicy bo wszystkich Was lubię.</span><br /><br /><span style="color: #00CCFF">Trygve</span>: <span style="color: #FF9900">- No dobra, jeśli moje zdanie się liczy to ja też proponuję Bregzarita Żelaznego. Jest w nim ogień i żar i poprowadzi nas na szczyyyt!</span> - Powiedział donośnie łysy, a inni popatrzyli na jego gadkę z poważnymi minami. <br /><br /><span style="color: #00CCFF">Beorn</span>: <span style="color: #FF9900">- To co, postanowione? </span><br /><span style="color: #00CCFF">Murdock</span>: <span style="color: #FF9900">- No chyba tak. Nowy acz nie młody członek przemówił, niech to będzie jego chrzest w naszej ekipie.</span><br /><br />Gdy zwróciłeś się do <span style="color: #00CCFF">Beorna </span>to on od razu wyciągnął małą beczółkę z kranikiem <span style="color: #FF9900">- A propos destylacji</span> - <span style="color: #00CCFF">Beorn </span>nalał każdemu trochę bimbru do drewnianych kubków by to uczcić. <br /><span style="color: #00CCFF">Blair </span>wziął małego łyczka mówiąc <span style="color: #FF9900">- Dobra Bregziu, więc zostajesz naszym liderem. Niech twe rządy trwają na wieczność haha. </span><br /><span style="color: #00CCFF">Trygve </span>zaczął rozstawiać swoje rzeczy a <span style="color: #00CCFF">Beorn </span>pokazał mu łóżko oraz całe mieszkanie.<br />Tobie nie pozostaje nic innego jak zanieść odpowiedź podoficerowi w kościanej zbroi. <br />Twój plan na następny dzień to zapewne trening strzelecki z <span style="color: #00CCFF">Blairem</span>, doraźna pomoc w budowie oraz przerabianie broni - no chyba że wymyślisz coś innego. Jedyną obligatoryjną rzeczą na jutro jest warta na pomoście gdy słońce będzie w zenicie. Wiesz, ze <span style="color: #00CCFF">Yngvar </span>zlecił kowalom produkcję grotów do bełtów i strzał. Ich ilość ma znaczenie przy obronie wsi. <span style="color: #00CCFF">Yulenowi Foxowi</span> zlecił wykucie elementów do wielkich sań. <br /><br />Myślisz o swoim drugim ja patrząc w ogień na zewnątrz. I zastanawiasz się, czy tylko Ty masz taki podział mentalny w swojej głowie, czy ktoś jeszcze z tu obecnych. W końcu taki <span style="color: #00CCFF">Blair </span>też był w podziemiu lecz on stara się to wypierać lub udaje. Zresztą myśliwy poluje na zwierzynę a zabijanie choćby dzika oczyszcza umysł.]]></description>
<pubDate>PoniedziaĹek 13 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>PoniedziaĹek 13 WrzesieĹ</comments>
</item>
<item>
<title></title>
<link>http://www.systemyrpg.pun.pl/viewtopic.php?pid=6927#p6927</link>
<guid isPermaLink="false">6927@http://www.systemyrpg.pun.pl</guid>
<description><![CDATA[Patrze na to co się dzieje i w sumie zaskakuje mnie kilka rzeczy jednak najbardziej zachowanie kilu osób. Co do <span style="color: blue"> Trygve</span> jest mi niezbędny do wykonywania kilku prac jaki chodzą mi po głowie więc mogę przymknąć oko na jego specyficzne zachowanie.<br />Kiedy będę miał okazje na osobności przeproszę za swój egoizm kobiety. Jestem ciekawy grupy zielarek i tego łucznika <span style="color: blue">Loisa</span> jak i kowala <span style="color: blue">Yuena Foxa</span>.<br /><br />Kiedy <span style="color: blue">Samel</span> się wita patrzę się na niego perfidnie dając do zrozumienia, że widzę. Nie mówię nic ale daje przekaz swoją postawą i wyrazem twarzy co go czeka jesli znowu coś spróbuje.<br /><br />Przed chatą siadam przy ogniu i wyjmuje młotek a drugi rzucam <span style="color: blue">Trygve</span>.<br /><br /><span style="color: #FF6600">-O ile wrócę do kopalni znowu zmierzę się z nim w wydobywaniu rudy. Jednak teraz trzymaj to narzędzie przyda ci się. Przerobię ja na dwu funkcyjny jak mówiłem wcześniej będzie też twoją bronią. Sam zrobię sobie podobne. Jeśli chcecie abym coś dla was zrobił nie wahajcie się. Wykonam to o ile będę miał materiały.</span> -wzdycham i patrzę po wszystkich. <span style="color: #FF6600">-Czeka nas poważna rozmowa. Mianowicie kto zostanie liderem? Wysłucham każdych propozycji i argumentów za i przeciw. Na tej podstawie nasza grupa będzie funkcjonować. Nie chcę bezsensownych kłótni, która może poróżnić ludzi. Zgromadzenie słabych ludzi nie wzmocni jej. Dla tego chcę aby każdy się doskonalił. Dla tego wyskoczyłem z naukami od zielarek.</span> -spoglądam też na <span style="color: blue">Trygve</span>. <span style="color: #FF6600">-Może i jest nieco specyficzne ale </span><span style="color: blue">Trygve</span> <span style="color: #FF6600">wzmocni naszą grupę i jest kimś kogo znam. Lepiej dobierać pewnych ludzi niż potem użerać się z kimś kto nic nie wniesie do grupy.</span> -dorzucam palono do ognia i oczekuje na ich słowa.<br /><br /><span style="color: #FF6600">-Po przedyskutowaniu wszystkich spraw przywitam sie z zielarkami i pójdę do </span> <span style="color: blue">Greloga</span> <span style="color: #FF6600">z naszą decyzją. Sam też obejdę wieś aby sprawdzić to i owo. A co do ciebie.</span> -patrze na <span style="color: blue">Beorn</span>. <span style="color: #FF6600">-Pewnie się nudzisz samemu. Dla tego chwilowo możesz całkowicie skupić się na destylacji a kiedy już tamci wyjadą chciał bym abyś podszkolił mnie w walce w zwarciu.</span> -w końcu jest w tym lepszy mimo wszystko i pobudzenie jego ego trochę mu pomoże. <br /><br />Mi nie zaszkodzi ale budowanie relacji w systemie zależności coś za coś jest lepsze niż coś za nic. Mimo dobrych intencji mógł bym wyjść na kogoś kto patrzy na nich z góry. <br /><br />Sam też muszę się zastanowić jak ułożyć swój plan dnia aby mieć czas na wszystko co ważne. Czemu muszę nadać wyższe znaczenie i jakie rzeczy mogą sprawić aby naruszyć własny plan i zasady. <br />Musze też pogodzić <span style="color: blue">Bregzarita</span> i <span style="color: blue">13</span>. W końcu oni muszą współżyć w jednym ciele i dzielić swój umysł i ciało między sobą a ich osobowości są w końcu różne. Aby nie wymknął się spod kontroli <span style="color: blue">13</span> ustawiłem jako przełącznik w myślę, że podziemia to jego czas. Jednak morze być mu tego mało i będzie chciał przejmować częściej kontrole. Dla tego muszę wzmocnić umysł obecnego mnie.<br /><br />Zawierzam się na chwilę pogrążony w myślach szturchając tylko patykiem palące się drwa.]]></description>
<pubDate>Âroda 8 WrzesieĹ</pubDate>
<comments>Âroda 8 WrzesieĹ</comments>
</item>
</channel>
</rss>
